Dbanie o sypialnię w przypadku uczulenia na roztocza jest szczególnie ważne. Przede wszystkim dlatego, że spędzamy tam bardzo dużo czasu. Nie jesteśmy narażeni na zmiany miejsca, a więc wystarczy zadbać tylko o to jedno, aby nasz organizm mógł sobie z alergią poradzić i trochę od niej odpocząć.
Sypialnia alergika powinna być przede wszystkim bardzo minimalistyczna. Idealnie, jeśli może się w niej znaleźć tylko łóżko i jak najmniej rzeczy. Dobrze jest wyprowadzić szafę z ciuchami do innego pomieszczenia, a jeśli to niemożliwe, lekarze zalecają, aby wszystko pakować w foliowe torebki. Dzięki temu nasze ubrania znacznie wolniej się kurzą, a więc pozostają wolne od roztoczy.
Dywan i zasłony raczej powinniśmy wyrzucić. Teraz na szczęście jest całe mnóstwo paneli, które mogą być równie przytulne. Od paneli jeszcze lepszym rozwiązaniem jest stare, dobre…linoleum. Jednak to chyba za duże poświęcenie 🙂 Lepiej wybierać podłogę zbudowaną z jak największych desek, ponieważ mamy wtedy znacznie mniej szpar, w których ewentualnie roztocza mogłyby się schować. Taką podłogę powinniśmy odkurzać i zmywać jak najczęściej, pamiętając jednocześnie o tym, aby ilość wody maksymalnie zminimalizować.
Jeśli bardzo zależy nam na tym, aby zachować zasłony, wybierzmy takie lekkie i delikatne. Będzie można je częściej wyprać, a jednocześnie będą znacznie trudniej pochłaniać kurz. Idealnie sprawdzają się syntetyczne materiały, takie jak Tencel, który znany jest ze swoich antyalergicznych właściwości.
Dobrze jest zminimalizować ilość koców i narzut do minimum, podobnie zresztą jak poduszek. Rodzicie często popełniają ten błąd. Kupują dzieciom na przykład antyalergiczne materace, ale jednocześnie dla stworzenia przytulności, umieszczają w sypialni tony zabawek. Trzeba pamiętać, że rzeczywiście jest to przytulne, jednak zabawki pochłaniają masę kurzu, a więc trzeba je po prostu bardzo często prać.
Sprzątanie jest chyba jednak najważniejszym elementem dbania o sypialnię. Nawet najbardziej odporne na kurz elementy zaczynają się kurzyć po pewnym czasie i musimy zrobić w sypialni porządek.
Sprzątanie sypialni lepiej zacząć od wytarcia delikatnie wszystkiego, aby kurz nie zaczął się unosić. ja odkurzałam kiedyś przy otwartych oknach, tak jak to kiedyś gdzieś przeczytałam. Zauważyłam jednak że wiatr z zewnątrz zaczął mi to wszystko unosić w powietrzu, więc wypróbowałam chyba dość niepopularny sposób – najpierw odkurzam delikatnie, starając się, aby jak najmniej tego wszystkiego unosiło się w powietrzu, a dopiero później otwieram okna. I na koniec jeszcze raz wszystko przecieram, po jakiejś godzinie, kiedy to co miało opaść już opadło. Początkowo wydawało mi się, że jest to sporo pracy, ale przy odrobinie wprawy wcale nie zajmuje to więcej, niż normalne sprzątanie. Można w ten sposób przerobić wszystkie pokoje 🙂
Wietrzenie – sama nie wiem, jak się do niego ustosunkować, bo przecież trzeba to robić, ja jednak ma wrażenie, że z zewnątrz wpada mi jeszcze więcej kurzu. Idealnie byłoby, gdyby to powietrze dało się jeszcze jakoś przefiltrować, zanim wpadnie do domu 🙂

